
Czasem czuję się nikomu niepotrzebny, nie wiem, co z sobą zrobić w takim stanie. Nie mogę się skupić i odnaleźć w świecie twardych zasad i cwaniactwa, oparcie stanowią dla mnie przyjaciele, jest ich niewielu, ale są mi bardzo bliscy. Wiara nie ma tu nic do robienia chyba, że mówimy o wierze w człowieka, w to że nie wszyscy są żądni pieniędzy a prawdziwej przyjaźni. Może to już stara sentencja, lecz na mocy nic nie straciła od czasu jak ktoś ją wymyślił. Mgła owa i na moje skronie opadła, pogrążyłem się w pogoni za pieniędzmi, doprowadziło mnie to do załamania nerwowego i osłabienia więzi rodzinnych, a rodzina jest ważna jak nie najważniejsza, nie zapominajmy o tym, nie zapominajmy o samych sobie i innych!
"Siwo dookoła
nawet wzrok sokoła
nic nie może,
nikt nie da ręki, nie pomoże.
Zatracony w tej czeluści
duch mnie opuści.
Bez serca, bez wartości
staję się jak worek kości.
Pusty w środku i głośny
jak dzwon donośny.
Jestem żałosny,
zazdrosny.
O marzenia wasze,
o sny,
o życzenia
Zazdrosny!
Nic tylko smutek majestatem całem
we MGLE spotkałem"
*(wiersz mojego znajomego M.)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz