
Wczoraj działy się straszne rzeczy, mój przyjaciel chciał się zabić, bo ktoś powiedział mu mase kłamstw, a do tego śmiał się za jego plecami. Wielkim cudem akurat trafiłem na niego przed ową próbą i nie dopuściłem do tego. Teraz widzicie jak ta linia jest cienka, wystarczą słowa aby wpędzić człowieka do grobu, wystarczy mały czyn przeciwko jakiejś personie i nagle bańka pęka, wylewa się z nas żal i gorycz całego życia. To wszystko jest takie niezrozumiałe, a co dzień nasz "przyjaciel" podstawia nam nogę żebyśmy się potknęli. Rzeczy nie są takie jak nam się wydają, są tylko takie jakimi chcemy je widzieć.

1 komentarz:
Bardzo podoba mi się ten blog...Jest pisany tak psychologicznie..:) poprostu jest super:) oby tak dalej...pozdrowionka;)
Prześlij komentarz